Robert Urbański - fotografia kolekcjonerska i nie tylko

Technika

Krajobrazy na jedną błonę i dwa filtry

O swoich pierwszych doświadczeniach z błoną Rollei 400 Infrared pisałem w ubiegłym roku w poście Bocianowskie Bagno 2 . Były żale, ale również i nadzieje. Zgodnie z zasadą „jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma” postanowiłem dokładnie zgłębić jej właściwości. Poniżej kilka moich uwag, które być może okażą się dla kogoś pomocne.

W porównaniu do innych błon uczulonych na podczerwień (których już niestety nie ma), Rollei 400IR pozwala uzyskać znakomite wyniki zarówno w zastosowaniu klasycznym, jako „zwykły” negatyw czarno-biały, a także jako błona „efektowa” do podczerwieni. Przy użyciu różnych filtrów kolorowych, nie tylko do podczerwieni, można w szerokim zakresie kształtować tonalność zieleni roślin. Niewielka ziarnistość na poziomie "setek" z klasyczną emulsją i wysoka rozdzielczość umożliwia dobre odwzorowanie drobnych szczegółów. Istotną zaletą jest możliwość wkładania rolek filmu do aparatu przy stłumionym świetle - nie w całkowitej ciemności, jak w przypadku innych błon uczulonych na podczerwień - wystarczy więc w plenerze nakryć się bluzą lub koszulą i można swobodnie otwierać korpus aparatu bez obawy zaświetlenia błony.  Producent (lub raczej dystrybutor) deklaruje wartość ISO 400. Według moich ustaleń rzeczywista czułość oscyluje w granicach ISO 250 – błona obrabiana w wywoływaczu Adox APH-09. Czasy obróbki podawane przez producenta wydają się być również nieco na wyrost i mają na celu sztuczne podkręcenie efektu podczerwieni poprzez uzyskanie większego zaczernienia w światłach obrazu. Składa się to w logiczną całość – niewielkie niedoświetlenie i dłuższe wywoływanie, czyli delikatne forsowanie skutkujące zwiększonym kontrastem – oszustwo prawie doskonałe.

Mając na uwadze dużą skłonność do gwałtownego wzrostu zaczernienia w światłach negatywu zmodyfikowałem nieco sposób obróbki: błona naświetlona na ISO 250 wywoływana jest w roztworze ADOX APH-09 w rozcieńczeniu 1:100 przez 30 minut - obracanie ciągłe koreksu przez pierwsze 30 sekund, potem 4 obroty co minutę do 10 minuty, a dalej 4 obroty co 5 minut.

Taki sposób obróbki pozwala mi uzyskać bogate w szczegóły cienie, a jednocześnie unikam smolistego zaczernienia świateł. Dla tego typu obróbki błona może być naświetlana jednocześnie w trybie „klasycznym” jak i „podczerwonym”.

Na zakończenie kilka słów na temat korekty naświetlania z filtrem IR.

Korzystam jednocześnie z filtra Cokin IR P007 i filtra polaryzacyjnego Cokin. Oba filtry oprawione są w klasyczne gwintowane ramki. Dla tej pary filtrów korekta ekspozycji w słoneczny dzień wynosi 6 działek przysłony, natomiast w dzień pochmurny stosuję bracketing 4-5-6 działek przysłony.

Poniżej prezentuję pary zdjęć wykonane z użyciem filtrów IR+polaryzacyjny oraz pomarańczowy+polaryzacyjny. Można porównać efekt.

W jednym z kolejnych wpisów zaprezentuję zdjęcia na błonie Rollei 400 IR naświetlanej jako klasyczny negatyw czarno-biały.

Burza nad Skrzycznem, widok z Magury koło Klimczoka.

Nikon N90S, Tamron SP 28-80/3,5-4,5, filtr Cokin IR i polaryzacyjny

robert-urbanski-beskidy-burza-Rollei-400-IR-filtr-Cokin-IR.jpg

Nikon N90S, Tamron SP 28-80/3,5-4,5, filtr pomarańczowy i polaryzacyjny

robert-urbanski-beskidy-burza-Rollei-400-IR-filtr-pomaranczowy.jpg

Widok z Szyndzielni w stronę Babiej Góry

Nikon N90S, Tamron SP 28-80/3,5-4,5, filtr Cokin IR i polaryzacyjny

robert-urbanski-Szyndzielnia-Rollei-400-IR-filtr-Cokin-IR.jpg

Nikon N90S, Tamron SP 28-80/3,5-4,5, filtr pomarańczowy i polaryzacyjny

robert-urbanski-Szyndzielnia-Rollei-400-IR-filtr-pomaranczowy.jpg

Kamienna chatka na zboczu Klimczoka.

Nikon N90S, Tamron 24/2,8, filtr Cokin IR i polaryzacyjny

robert-urbanski-chatka-drwali-beskidy-klimczok-Rollei-400-IR-filtr-Cokin-IR.jpgNikon N90S, Tamron 24/2,8, filtr pomarańczowy i polaryzacyjny

robert-urbanski-chatka-drwali-beskidy-klimczok-Rollei-400-IR-filtr-pomaranczowy.jpg